niedziela, 22 stycznia 2012

Protekst Przeciwko Wykorzystywaniu Płci Tak Naprawdę,Słabej...



Jak świat światem, spoglądając na jego przeróżne historie, zarówno te duże i te małe,zewsząd słyszy się  jedynie o wykorzystywaniu przez mężczyzn niewinnych kobiet. Nikt nie zamierza temu zaprzeczać. Sama istota przemocy fizycznej tkwi przecież zdecydowanie po męskiej stronie. Jakby nie patrzeć każdy spotkał się gdzieś w otoczeniu z przemocą. Pamiętam sam kilku wiecznie wartujących na osiedlu pod sklepem panów, tworzących coś na wzór komitetu kolejkowego,aby przez ostatnie dwie dekady kupować poranne "osiemnastki" w wielobarwnych butelkach. Powroty do mieszkań w bloku wiązały się czasem z zaznaczaniem jak czworonogi swojego terytorium. Tu szczęśliwie akurat tak złożyło się, iż mieszkaliśmy na pierwszym piętrze, a wszelki wężochód kończył swój bieg, jak autobus na pętli, nie na naszej kondygnacji, lecz na parterze. Nie było przez wiele lat soboty sięgając wstecz nawet o trzydzieści lat, aby upojony procentami "Palitura" nie rozbudzał nas z upragnionego snu. Facet miał zdrowie, to trzeba przyznać,a jakże mile zaskoczył mnie fakt, kiedy niedawno zobaczyłem go żwawego i zupełnie moralnie wyprostowanego. Różnie to z nami bywa Panowie. Jak skończyła pozostała ekipa, nie mam zielonego pojęcia. Po latach jednak doświadczam swoistego olśnienia. Takie męskie burdy mają miejsce przeważnie wtedy kiedy ich związki z płcią, z pozoru tylko słabą, a zapewne piękną, oparte są na zauroczeniu, która z czasem gdzieś,zagubiła się, wskutek,jak to modnie mawia się, niedopasowania. Nikomu nie zazdroszczę przeżywania patologii z powodu wódy, browców czy innych nalewek.Niejedno każdy z nas widział, przeżył jako świadek,a nawet doświadczył na własnej skórze. Nie ukrywajmy jest to same zło i to straszne, które jeżeli gdziekolwiek widzimy to reagujmy słowem,gestem czy stanowczym czynem.Po prostu nie udawajmy ślepych sukinkotów, przygotowanych jedynie na medal i dobrą wypłatę z tytułu egoizmu włodarzy tych czasów. Kto wie kiedy i nas coś dopadnie. Czy wówczas przyjdzie nam z pomocą ktoś nieczuły i obojętny. Nie sądzę, chyba,że szczęśliwie nadchodząca pomoc nie będzie nas znać z postawy obojętności.
W gronie bliskim, co by napisać również najbliższym spotkałem się z postawami zaiste pięknymi i niestety jak mówi się potocznie frajerskimi. Naprawdę jednak wielce szlachetnymi i choć niestety nie ma wehikułu czasu, nie boję się to określić rycerskimi. Pomimo,że światem rządzą od zarania w większości, najzwyczajniejsze wyzute z empatii kanalie lub najzwyklejsi cwaniacy, to jednak pośród mężczyzn odnaleźć można zupełnie giaurowskie czy wallenrodowskie osobowości. To oni, a nie kto inny jest specjalista od strzelania sobie samobójczych bramek. Z czego to wynika? Panowie o sercach słowiczych niejeden raz, wykazać potrafili istny pokaz dobroci własnego postępku wobec potrzebujących bliźnich. A słuchy, jak wiadomo, o takim towarowym deficycie rozchodzą się szybko. Istota z członkiem o gołębim sercu, spragniona miłości i zrozumienia, błądząca w matni chorych czasów, jest bardzo pożądaną pozycją damskiego menu. Jak wiadomo kobietom, a mężczyznom jakby to napisać niekoniecznie, to co za scenariusz. potrafi sobie ułożyć niewieścia wyobraźnia, może nie przyśnić się nawet po latach męskim filozofom. To swoisty fenomen kobiecości, że będąc z natury narażoną na fizyczną przemoc, potrafi umiejętnie poprowadzić własną kampanię polityczną, choćby w przeszłości doświadczyła klęsk i upokorzeń. Kiedy liczę na palcach historie męskie, zadaję sobie pytanie, ile czasu potrzebowali oni, aby zupełnie sprzedać własne marzenia i swoją twarz, którą niekiedy latami pielęgnowali w relacjach prywatnych. To niesłychane, jak dalece można zmienić własny wizerunek pod wpływem damskiego kompana. Gdziekolwiek nie spytasz, potwierdza się prawda obiektywna, o tym jakoby mężczyzna spełniając przesłanki typologiczne do upolowania przez kobietę o zabarwieniu romantyczno-etycznym, stawał się przeważnie podniszczonym kapciem w rękach kobiety, pozbawionym większych zdolności do samoistnienia w dotychczasowych stosunkach, w tym o decydowaniu o sobie. Panowie, tu zasadnym wydaje się unaocznienie wskazówek ku przestrodze, aby nie zostać życiowo ubezwłasnowolnionym. Słyszano wiele mądrości w temacie, ale jak dotąd nie znalazło to większego zastosowania. Srogo obrywa ten, kto wtyka bez zastanowienia w mrowisko coś poważniejszego niż zwykły paluszek. Łatwo powiedzieć, jeśli nie uważałeś jak robisz, to rób jak uważasz. Nie czas tu na miliardy różnorodnych uniesień, które ucząc bawią i bawiąc uczą. Przytrafiają się cuda, to i przybyć nas może statystycznie. Normalna rzecz. Grunt, aby te sprawy w końcu ustawodawca zliberalizował,bo nikomu,nie są potrzebne dodatkowe ludzkie dramaty i kajdany na lata jednego miłosnego wystrzału. O zapłacie za jedną nockę i to ściśle ukartowanej śpiewa Irek Dudek w piosence "Oh Ziuta". Czy może być inaczej niż zwiększenie populacji, podczas kiedy ktoś usilnie prosi nas o błogostan w czasie tak zwanych dni płodnych. Wiadomo,że będą z tego plony. Lecz dla kogo Panowie, dla Was nieświadomych aktorów bliżej nieokreślonych czasowo uniesień? Planowanie przestrzenne powiększone o treść artykułu szóstego kodeksu cywilnego. A Wy Szlachto najdroższa, gdzie żeście wtedy byli? W oku cyklonu to jasne. To już w podstawówce dzisiaj powiedzą, chociaż nie ujmą tego w taki sposób. Otóż wypada powiedzieć,że byliście i to dosłownie swoją wiedzą i rozumem w przysłowiowej czarnej dupie, choć nie musiała,ona być właśnie takiego koloru. Z takiego jednostronnego przez niewiasty planowania męskiej przyszłości wypadają czasami szczęśliwe historie,bywają jednak i takie, kiedy wypadają co najwyżej szybciej włosy zestresowanym głowom. W ślad za tym znikają z casusów magnaterii wielu środowisk takie romantyczne postacie,aby usunąć się na stałe w reżim ukartowanych przez bezwzględność kobiecych intryg i wyreżyserowanych w przenośni i dosłownie damskich...posunięć. Niejedno się widziało. Niejedno się słyszało lub zasłyszało. Wtykanie niekoniecznie palca w z pozoru przyjazne środowisko niejedno ma imię. Możemy sięgnąć po kalendarz imion żeńskich, a na pewno prędzej czy później znajdziemy odpowiednią historię, gdzieś z życia wziętą,aby dopasować ją do sprawcy katastroficznego przeważnie w skutkach dla naiwniaka czy nieszczęśnika scenariusza. Historia zna również bardziej zakamuflowane formy manipulacji waletów i królów przez damy. Powstają one na bazie trudno wytłumaczalnych kompleksów i pewnego rodzaju fetyszy. I choć wszystko jest dla ludzi, to zakres ich akceptacji kończy się w momencie kiedy sponiewierany przez świetnie wytresowanego babsztyla życiowy osesek zmienia swój stosunek do dotychczasowych wartości i nijak nie wiedząc jak to możliwe ogranicza się umysłowo. Znany jest przecież model młodopolskiej chłopomanii. Rąbanka pośród klusek i placków słoniny obniża loty intelektualne. Dając w zamian jedynie podtrzymanie na duchu świadomości,że oto teraz znów jest się męskim quasi bożkiem bez kompleksów, posiadając za słuchaczy wybranki, lotne jedynie w dupie,jak zwykła mawiać moja największa, nieżyjąca już przyjaciółka, rodem z pokolenia Kolumbów. Pozostawiając u zarania wszelkich stosunków planistykę jedynie po niewieściej stronie sprawiamy, że będąc z natury płcią słabszą możemy zostać obdarzeni nie tylko niekoniecznie chcianym potomstwem, lecz co gorsza homontem, wiążącym nas powiązaniem ze źródłem rażenia chemicznego, wprawiając w ruch tykot bomby rozsadzającej wszelkie uprzednie pragnienia i marzenia. Co innego kompleksy, tu szczególnie muszą być załamane te szczególnie wartościowe i piękne damy, które rzeczywiście poszukują wartościowych partnerów. Widząc jednak wybranki ich losu na podstawie chłodnej reżyserii z cyklu wtykanie za młodu czy też intryg powiązanych o kompleksy i fetysze, muszą być załamane. Życie toczy się naprzód. Znam wiele wartościowych samotnych lub samych kobiet, które ze smutnym uśmiechem spowiadają się ze swoich wartości i niemocy znalezienia czegoś więcej niż zdrowej brzdąkaniny, bynajmniej nie w katedralne organy. Z rozrzewnieniem wspominają byłych maczo, którzy opowiadali o tym co mogą zrobić im kobiety. Jakże przewrotny los spotkał ich tak wielu, niegdyś bożkowie, dziś nawet nie wodzowie. I o ile na brutalne postępowanie mężczyzn stosunkowo łatwo jest zareagować, o tyle z kobiecą przebiegłością właściwie nie wiadomo co począć. Powiedzcie jak warto reagować na kapcenie się niegdysiejszych zdobywców górskich szczytów czy parlamentów? W głowie słyszę tylko niektóre salwy dramatów zawarte w kobiecych rozkazach wobec zniewolonych przyjaciół, zgodne z dramatem piosenki Shakin Dudi "Oh Ziuta". Panowie, co byście powiedzieli, gdybyście usłyszeli "Nigdzie nie pójdziesz,będziesz obiad gotować". Ja wysiadam. Trzymajcie się. Do następnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz